11 (339) 2025
Z numeru listopadowego
„Listu do Pani”
Jak zawsze, bramą listopada jest Uroczystość Wszystkich Świętych, a następnie Dzień Zaduszny. Wędrujemy, jak co roku, na cmentarze, odwiedzamy groby osób bliskich, a także tych nieznanych osobiście, które tak wiele Polsce ofiarowały. Niesiemy wiązanki kwiatów, znicze, świece – wdzięczność i modlitwy. Nasze myśli częściej w tych dniach niż zwykle ogarnięte są tematem śmierci, nietrwałości tego, co materialne, ale także tematem wieczności, egzystencji, która nigdy się nie kończy. Uczestnictwo w życiu Kościoła umacnia przeświadczenie, że naszą wieczność budujemy tutaj, w rzeczywistości, która przemija, idąc za Chrystusem. Ten temat rozwijają w felietonach Wierzę w życie wieczne ks. Janusz Chyła i Dobromiła Salik (s. 4).
Dziś szczególnie mocno wyczuwalne jest – zarówno indywidualnie, jak i przez całe społeczności – pytanie, jakby nadwieszone w przestrzeni ponad nami, o wierność Jezusowi Chrystusowi i trwającej przez wieki w Jego duchu Polsce. Pytanie to, adresowane poniekąd do każdego z nas, wyzwala refleksję nad rujnującymi nieraz życie konsekwencjami odwrócenia się od Niego i Jego ewangelicznych wskazań, jak również nad znaczeniem ofiary składanej w imię wierności Bogu i Polsce.
W przejmującym artykule Amerykański punkt zwrotny (s. 6) Lidia Dudkiewicz, pisząc o zamordowaniu na studenckim kampusie w USA Charliego Kirka, lidera konserwatywnej części amerykańskiego społeczeństwa, bezkompromisowego obrońcy chrześcijańskich wartości, przytacza słowa żegnającego go prezydenta Stanów Zjednoczonych. Mocno wybrzmiało wezwanie skierowane przez Donalda Trumpa do społeczeństwa: „Musimy przywrócić religię Ameryce. Chcemy powrotu Boga”.
Wśród tak wielu zagrożeń, niepewności o przyszłość świata – co odczuwamy również w Polsce – pragnienie powrotu Boga do naszego życia indywidualnego i społecznego staje się coraz bardziej powszechne. Przejawia się to zarówno w protestach społecznych wobec ograniczania liczby lekcji religii w szkołach czy wprowadzenia w miejsce wychowania do życia w rodzinie tzw. edukacji zdrowotnej, zawierającej wiele szkodliwych treści, w akcjach w obronie życia, jak i w zaktywizowaniu się katolickich mediów, wydawnictw, uczelni i szkół, różnych instytucji oraz osób prywatnych, które zdecydowanie włączyły się w obronę wartości i dokonań stanowiących chrześcijański fundament naszego ojczystego domu.
Ważną nauczycielką jest nam zawsze polska historia. Jakie były w niej Polskie listopady – o tym pisze prof. Alicja Omiotek (s. 18).
Historia poucza i wychowuje, a teraźniejszość zaprasza do modlitwy i działania, także do ofiarności, połączonej nieraz z trudem i cierpieniem, ale też z radością z wypełnianej służby. Anita Łodzińska, rzecznik prasowy Związku Dużych Rodzin „Trzy Plus”, odgrywającego obecnie kluczową rolę w kształtowaniu polskiej polityki rodzinnej, w artykule Rodzina fundamentem (s. 12) dzieli się radosną wiadomością o powstaniu Zespołu Parlamentarnego ds. Dużych Rodzin. I dla nas to radość, że oddolna inicjatywa społeczna trzech założycielek ZDR3+: Joanny Krupskiej, Teresy Kapeli i Anny Andrzejewskiej, przekształciła się w ruch o ogólnopolskim znaczeniu.
Inny rodzaj służby w duchu wiary wybrały Katolickie influencerki, o których pisze Agnieszka Wolińska-Wójtowicz (s. 14), podając adresy, pod którymi w internecie można się z nimi spotkać. To przeważnie piękne, młode kobiety, często matki wielodzietne, które wybrały sposób ewangelizacji przez własne świadectwo wiary. Ta sama autorka w artykule pod znamiennym tytułem Cicha moc Pierwszej Damy (s. 28) prezentuje sylwetkę niezwykle skromnej osoby – pani prezydentowej Agaty Kornhauser- Dudy, która przez lata otaczała opieką i konkretną pomocą rzesze ludzi.
Te przykłady różnorodnej aktywności kobiet, pomnażających dobro na osobistych drogach życia, mogą obudzić również w nas słabnący niekiedy zapał do działania. A trzeba go ożywić, i to szybko, bo wkrótce będziemy obchodzić patronalne święto Akcji Katolickiej, przypadające w tym roku 23 listopada, w Uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata, który panuje, zwycięża i nas kocha. Do naszego Pana i Króla mamy biec z wiarą, nadzieją i miłością.
MARIA WILCZEK