10 (338) 2025
Z numeru październikowego
„Listu do Pani”
I znów przeżywać będziemy kolejny w naszym życiu październik, umocnione modlitwą różańcową. Popłynie ona przez cały kraj, a wydarzeniem szczególnym w życiu Kościoła będzie w tym roku kanonizacja w Rzymie 19 października Bartola Longa, włoskiego adwokata, który po swoim nawróceniu stał się gorącym czcicielem Matki Bożej. Jego zawiłe życie oraz niezwykłe zasługi dla rozwoju kultu maryjnego i modlitwy różańcowej przybliża Lidia Dudkiewicz w artykule Od kapłana szatana do apostoła Różańca (s. 10).
Różańcowi poświęcony jest też tekst Agnieszki Wolińskiej-Wójtowicz Różaniec – most z paciorków do nieba (s. 12), w którym przeczytamy o zrodzeniu się tej, jakże ważnej, tradycji modlitewnej i o skuteczności Różańca. Myślę, że wiele z nas mogłoby przytoczyć opowieść ze swojego życia o pomocy, z jaką pospieszyła Matka Boża. O tę pomoc prosimy i dziś w tak wielu trudnych dla kraju i dla nas osobiście sytuacjach.
Trwa, i oby zakończył się sukcesem, społeczny protest wobec prób wprowadzania do szkół w miejsce wychowania do życia w rodzinie – edukacji zdrowotnej, zawierającej wiele głęboko szkodliwych treści. List Prezydium Konferencji Episkopatu Polski, dotyczący tego nowego przedmiotu i potwierdzający jego szkodliwość, kończy apel: „Drodzy Rodzice! Przyszłość dzieci jest w Waszych rękach. Pamiętajcie, że jesteście w sumieniu i przed Bogiem odpowiedzialni za ich wychowanie. Nie wolno Wam zgodzić się na systemową deprawację Waszych dzieci, która ma być prowadzona pod pretekstem tzw. edukacji zdrowotnej. W trosce o wychowanie i zbawienie apelujemy, abyście nie wyrażali zgody na udział Waszych dzieci w tych demoralizujących zajęciach”. Temat ten poruszają też w felietonach Myśląc o młodzieży ks. Janusz Chyła i Dobromiła Salik (s. 6).
Batalia, którą toczyć musimy o trwanie i przetrwanie kultury opartej na chrześcijańskich wartościach, nieprędko się skończy, ale udział w niej nas, katolików, nie może słabnąć. Trwa czas stawiania sobie ponownie pytania, co nam czynić wypada. A także szukania na nie odpowiedzi – w kontakcie z Bogiem: w modlitwie, podczas Eucharystii, ale też w rozmowach z osobami poważnie zainteresowanymi przyszłością Polski, a tym samym przyszłością młodego pokolenia, które kiedyś pozostawimy, odchodząc z tego świata.
To pewne, że dom rodzinny, dzięki naszym staraniom, powinien się stać, bardziej niż dotąd, domową szkołą życia wiarą. Miejscem, w którym zarówno rodzice, dziadkowie, jak i dzieci przebywające pod ich opieką, będą pogłębiali swoją formację religijną. Jakiś czas temu, na 355. zebraniu plenarnym KEP, biskupi przypominali: „Rodzice powinni być pierwszymi katechetami dla swoich dzieci. Katecheza w rodzinie jest nie do zastąpienia i wymaga stałego zaangażowania”. Warto byłoby więc zastanowić się: jakie lektury warto poznać, by potem w atrakcyjnej formie przekazać ich treść dzieciom? Jakie książki uprzystępnić młodej generacji? Jak rozmawiać z dziećmi, by mogły odczuwać radość z bycia blisko Boga, ale też pamiętały o wypływających stąd zobowiązaniach?
Październikowe wieczory są też po to, abyśmy uciszyli swoje skołatane nerwy np. książką, która też może być źródłem nadziei. Sięgnijmy po pozycje dotyczące czasów naszych rodziców, dziadków. Ich praca, ich wierność Bogu, ich modlitwy – to wszystko budowało nowe fundamenty także po zniszczeniach wojennych. W tym numerze pisma Alina Petrowa-Wasilewicz w artykule Wierność i odwaga przedstawia postać wybitnej Polki Izabelli Radziwiłowej (s. 26). Z kolei prof. Alicja Omiotek we wspomnieniu One były jak matki opowiada, jak będąc opuszczonym dzieckiem, przetrwała czasy wojenne dzięki dwóm prostym kobietom wielkiego serca (s. 28).
W październiku wracamy pamięcią do wyboru kard. Karola Wojtyły na papieża. Wyjątkową, fascynującą lekturą, na bazie której rozwinąć się może niejedna historyczno-religijna dysputa, jest poświęcony życiu i misji św. Jana Pawła II, wydany przez oficynę Biały Kruk album Największy z rodu Polaków. Autorką tekstu jest wybitna znawczyni życia i twórczości Jana Pawła II Jolanta Sosnowska, autorem fotografii – Adam Bujak (s. 21). Może i podczas spotkań rodzinnych, pochyleni nad tym albumem, wspominać będziemy, razem z małymi domownikami, czas pontyfikatu największego z rodu Polaków, któremu Polska, świat i każdy z nas tak wiele zawdzięczają. To jedna z tych książek, do których się po wielokroć wraca, o których się nie zapomina. To także swoisty elementarz pomagający kształtować siebie, młode pokolenie i ten fragment świata, w którym żyjemy.
MARIA WILCZEK